Vinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.xVinaora Nivo Slider 3.x

 

Stałe wydarzenia

NIEDZIELA:
Nabożeństwo
godz. 11.00

W KAŻDY PIĄTEK o godz. 18.00 odbywają się spotkania modlitewno - muzyczne. Serdecznie wszystkich zapraszamy.

 Spotkania dla kobiet - Zawieszone do odwołania

 

ZAJĘCIA KREATYWNE - zawieszone do odwołania

 

Słowo Boże

Nie bójcie się, wytrwajcie, a zobaczycie pomoc Pana, której udzieli wam dzisiaj.

2 Moj. 14,13

Módlmy się

  • o rozwój naszej społeczności
  • o dobre realcje w małżeństwach
  • o nasze dzieci i młodzież
  • o uzdrowienie chorych i cierpiących
  • o błogosławieństwo dla naszego miasta

Kawiarenka

Po każdym nabożeństwie zapraszamy do rozmowy przy kawie, herbacie i ciastku.

Pamiętam, że już jako dziecko bardzo lubiłem zegarki. Zwłaszcza te na rękę. Później, jako chłopak w wieku szkolnym zbierałem je, wymieniałem z kolegami. Udało mi się gdzieś zdobyć oryginalną lupę zegarmistrzowską, toteż w wolnych chwilach otwierałem taki, czy inny zepsuty zegarek i oglądałem z zaciekawieniem cały mechanizm. Czasem jakimś cudem udawało mi się go uruchomić i spowodować, że zaczynał tykać. Bardzo się wtedy cieszyłem. Zegarmistrzem nigdy nie zostałem, ale uzbierała mi się całkiem pokaźna kolekcja.

Są ludzie, którzy co rusz wynajdują powody do radości. Inni – malkontenci nie potrafią dostrzec pozytywnych aspektów nawet w sytuacji, kiedy wszystko układa się pomyślnie. Chciałbym przyjrzeć się na chwilę nam, ludziom wierzącym, czytającym Pismo Święte, w którym odnaleźć można wiele treści optymistycznych i pobudzających do radości. Czy potrafimy „wyłuskać” te fragmenty, docenić ich wartość dla swojego życia i autentycznie się rozradować? A jeśli tak, to jakie wersety wybieramy?

Wakacje się skończyły i nadszedł czas powrotów do domu, do normalności, czas podsumowania tego, co ostatnio wydarzyło się w naszym życiu. Niektórzy z nas, jak podejrzewam, w letnich miesiącach wyjeżdżali w ściśle określonym celu. Inni tak po prostu, by zmienić klimat i odpocząć. Z pewnością wielu skorzystało z bogatej oferty chrześcijańskich wczasów rodzinnych, obozów, warsztatów i zlotów. Pamiętam, jak przed laty, będąc jeszcze młodym człowiekiem bardzo lubiłem wyjeżdżać na obozy młodzieżowe. Wtedy, w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia używano nazwy kursy biblijno - umuzykalniające. Zaliczyłem ich kilka lub kilkanaście, przywożąc za każdym razem wspomnienia fascynujących przygód i notatnik zapełniony adresami nowych przyjaciół. Pamiętam również, jak przez pierwsze tygodnie po powrocie starałem się utrzymywać z nowymi znajomymi zażyłe kontakty, o czym zresztą solennie ich zapewniałem, lecz z biegiem czasu mój zapał stygł aż w końcu korespondencja się urywała. Nie działo się tak dlatego, że przestało mi na nich zależeć ale po prostu zwykłe czynności dnia codziennego zaczynały mnie coraz bardziej pochłaniać i podtrzymywanie znajomości z kimś, kto nie był obecny tu i teraz schodziło na drugi albo i trzeci plan.

Czy obserwowaną przez nas z pewnością wielokrotnie ceremonię zaślubin nowożeńców potrafimy odpowiednio przyrównać do Chrystusa i Kościoła? Rozumując po ludzku, możemy mieć z tym problem. Trudno jest bowiem wyobrazić sobie, w jaki sposób akt ten, kojarzący się z pewną intymnością, mającą miejsce pomiędzy dwojgiem ludzi, będzie miał odniesienie do Jezusa, jako Oblubieńca i niezliczonych rzesz ludzkich, tworzących Kościół i składających się na Jego oblubienicę. Rzecz jasna, chodzi tu o duchowy wymiar tego porównania.

„Jeśli komuś dasz palec, weźmie całą rękę.” Jaki problem obrazuje to powiedzenie, wie każdy z nas. Chodzi o stopniowe, lecz konsekwentne oddawanie należącego do nas terytorium komuś, komu bardzo na tym zależy, a kto ma względem nas niekoniecznie dobre zamiary. Doświadczenie pokazuje, że jest to bardzo niebezpieczna praktyka. Z tego samego doświadczenia wynika niestety, że system ten wciąż działa. Zaczyna się zwykle niewinnie – kiedyś musi być ten pierwszy raz – by prędzej, czy później doprowadzić do całkowitego opanowania i kontroli naszych zachowań i sposobu myślenia. Problem ten dotyczy wielu dziedzin naszego życia, nie omijając bynajmniej aspektów duchowych. Ktoś postępujący w ten sposób, wykorzystując elementy kuszenia, nęcenia i namawiania, ma świadomość, że prawdopodobnie nie zgodziłbym się od razu pójść na całość, znając wszystkie dalsze konsekwencje i końcowy rezultat. Próbuje więc sprawić, bym wykazał choćby cień zainteresowania, a kiedy już trzyma za palec, przyciąga bliżej i umacnia swój uścisk. Oswobodzenie się, może być wtedy bardzo trudne.